Krótko, a treściwie, bo, jak zwykle, robota czeka i przerwę na kawę już wydłużyłem poza wszelkie rozsądne granice...
Oficjalnie potwierdzam, że społeczność "Ziemianka Polska" wykazuje oznaki działania.Wszystkich dawnych znajomych z Newsweeka, a także wszystkich nieznanych, z Newsweeka i skądinąd, którzy chcieliby tam porozmawiać - serdecznie zapraszam, link poniżej:
Ziemianka ma zapewnić w miarę neutralną przestrzeń do rozmów i do udostępniania - czy choćby polecania sobie nawzajem - blogów, zdjęć i filmików. Ziemianka sama nie jest blogiem - to tylko lokalny skwerek z tablicą ogłoszeń, ławeczkami i - mam nadzieję - ładnymi widokami (napoje - we własnym zakresie... ;) Polską jest Ziemianka wyłącznie ze względu na język tekstów, ale jeśli ktoś woli pisać w innych językach, niech pisze śmiało. Piszcie co chcecie i o czym chcecie, jeśli macie nowy wpis na blogu - dajcie znać, a jeśli wolicie wstawić luźną uwagę o Antarktydzie i Ziemi Ognistej - też bardzo proszę!
;)
Ziemianka jest moderowana - przeze mnie. Na moderowanie nie mam jednak czasu, i tę oczywistą sprzeczność rozwiązuję ograniczając moderację do jednego tylko mechanizmu związanego z obsługą guglowych społeczności, i do jednej prośby.
Mechanizm polega na tym, że moderator zatwierdza podania o zakwaterowanie. Jak dotąd, zatwierdzam je automatycznie i wszystko wskazuje na to, że tak pozostanie.
(Nie zostanie... Zob. - post scriptum.)
Prośba zaś jest taka, żeby się powstrzymywać od wstawiania tekstów, których jedynym celem jest personalny atak na współlokatora Ziemianki - lub odstraszanie potencjalnych współlokatorów. Ziemianka dysponuje całkiem sporym metrażem, i póki co, nie ma się co martwić tłokiem. Ataki na "osobistości zewnętrzne" specjalnie mi nie przeszkadzają, pod warunkiem, że nie są wyraźnym naruszeniem prawa ;).
Jeśli przez dłuższy czas nie odpowiadam na zgłoszenia lub komentarze, to nie oznacza, że się biję z myślami, i skończy się to na najbliższej izbie przyjęć, ale po prostu, że mam pilną robotę i nie mogę zajrzeć do sieci. Czyli - normalnie.
Tak więc, jak mawiają najstarsi górale, kiedy ich, chwilowo, opuszcza skleroza:
PIKNIE PYTOMY!
;)
Zdrówko!
_________________________________________
Post Scriptum
Już po doświadczeniach kilku tygodni działania społeczności muszę niestety dodać jedno zastrzeżenie - pełniąc obowiązki rządcy Ziemianki, nie zatwierdzam tych próśb o przyłączenie, których autorzy poświęcają większość swych własnych stron entuzjastycznemu zamieszczaniu przebitek z rosyjskich i ukraińskich portali randkowych. Samo w sobie, zupełnie mi to nie przeszkadza, co kogo interesuje - jeśli pozostaje to w rozsądnie nakreślonych granicach prawa - jest jego sprawą. Z drugiej jednak strony, wpisy zamieszczane i polecane na profilach użytkowników, automatycznie pojawiają się w widoku społeczności.
Ziemianka w pełni docenia nieodparte uroki modelek portali randkowych, ale ma wrażenie, iż portale te mają już wystarczające przebicie medialne, i nie ma potrzeby by oferować im darmową reklamę.
Co więcej, Ziemianka z sentymentem wspomina zabawne, nawet jeśli politycznie bardzo niepoprawne, a literacko trzeciorzędne, powiastki Leo Frankowskiego, któremu, w ostatecznym rachunku, rzeczone portale nie wyszły na zdrowie, przyczyniając się do radykalnego i przedwczesnego zakończenia sympatycznej (zdaniem Ziemianki) próby wprowadzenia historii polskiego średniowiecza do amerykańskiej powieści fantasy.


Dopiero dzisiaj trafiłem na ten wpis!
OdpowiedzUsuń