W znanym i lubianym cyklu
Trybunał bez wyobraźni, albo Powrót do przeszłości,
przypominamy dziś, cudem odnaleziony,
fragment scenariusza popularnego serialu.
Odcinek 12,999
Ujęcie postaci w trzech czwartych: dr Andrasko, szef Oddziału Nerwowej Chirurgii Szpitala na Papeteriach, kończy dyżur i porządkuje ołówki w kubeczku. Nagle w progu gabinetu staje wylękniona panna Justysia, ubrana na ludowo - w podrdzewiałą zbroję po dziadku.
- Co pani jest? - pyta żartobliwie dr Andrasko. (W tle śmiech publiczności.)
- Czarno widzę, panie doktorze, czarno widzę! -
Wyraźnie zafrasowany dr Andrasko pociesza nieszczęsną (zob, szkic sceny):
Zmiana ujęcia.
Szeroki plan: gabinet dr Andraska, za oknem migoczą światła niewielkiego miasta, w tle słychać bicie dzwonów wzywających na różaniec. Dr Andrasko pochylony nad uśpioną Justysią.
Zbliżenie i przejazd kamery: pielęgniarka w kusej spódniczce, z podziwem w oczach spogląda na pracę nerwowego chirurga. który odwraca się ku niej z sympatycznym uśmiechem...
Pielęgniarka omdlewa z wrażenia.
Dramatyczna zmiana ujęcia.
Ujęcie półpostaci z obszernym tłem (zob. szkic): drewniana scena festiwalowa na rynku w Pertolcach. Na scenie ordynator Kačerek, promotor dra Andraska. Wśród burzy braw i gromkich okrzyków "niech żyje!", "jeszcze raz!" i "Kačerek, Pertolce baw!", ordynator z werwą prezentuje zgromadzonej publiczności arcydzieło muzyki biesiadnej we własnej, folkowej interpretacji.
Kurtyna, owacja na stojąco, cała sala tańczy, ale z szacunkiem, bo się może skończyć źle...
Dobranoc Państwu!

















