Oto przed Państwem graficzna zapowiedź arcydzieła X Limuzyny, poświęconego tragicznemu losowi Ustawy Naprawczej, rozsiekanej bezlitosnymi ostrzami weneckich oprawców, realizujących zamówienia wyrodnych spiskowców gorszego sortu i wiadomej proweniencji.
Już wkrótce na ekranach kin i w lekturach obowiązkowych,
Film Evity Carcass, premodernistycznej mistrzyni dokumentu konfabulowanego:
ŚMIERĆ W WENECJI
Życzymy niezapomnianych wrażeń!

Komisja Wenecka jest trochę jak lustro weneckie. Niby pokazuje delikwentowi jedynie jego odbicie, ale za lustrem zawsze stoi ktoś, kto bacznie obserwuje jak jegomość reaguje na własną facjatę... Wnioski bezcenne.
OdpowiedzUsuń@Marek Marczuk Prawda, tak to jest. Ale tu chyba mamy do czynienia z ekipą, która absolutnie nie jest w stanie tego zrozumieć. Dziwne to jest naprawdę, tak jak gdyby jakaś fantastyczna, spiskowo-paranoiczna wyobraźnia zastępowała zdolność rzeczywistego wyobrażenia sobie konsekwencji naszych działań.
OdpowiedzUsuńTrochę jak Homer Simpson.
Tyle, że Homer jest zdecydowanie mniej agresywny...
[IMG]http://www.sherv.net/cm/emo/simpsons/homer-thinking-smiley-emoticon.gif[/IMG]
Słyszałem, że tytuł roboczy brzmiał: "Śmierć Wenecji!", cokolwiek to miało znaczyć. Może w tym działaniu chodzi o bycie bliżej "zwykłego człowieka", który zazwyczaj także nie potrafi sobie wyobrazić rzeczywistych konsekwencji jego działań.
UsuńAlbo o to chodzi, albo jak zwykle - zaklinanie rzeczywistości.
UsuńCo do filmu - w tej chwili planowany jest, jak to się mówi klasyczną polszczyzną, sequel - "Bezsenność w Żoliborzu"
;-)
Sądzę, że straszenie sankcjami, to takie tam straszenie. Różne, niekorzystne dla Polski reakcje (niekoniecznie polityków) najpewniej będą, ale lud ich nie dostrzeże. Jedynie Amerykanie mogą spowodować bezsenność w tej inteligenckiej dzielnicy.
UsuńZgadzam się całkowicie. I chyba ciut powodują - pan Antoni miał właśnie powiedzieć, że Amerykanie nie będą nas uczyć demokracji, bo budowali swoje państwo dopiero w XVIII wieku.
UsuńLogika godna mistrza...
Wczoraj powyższe wrzuciłem, dzisiaj, za dziennikarzami Newsweeka zajrzałem na Politico. Newsweek tekst z Politico w miarę wiernie przytoczył, ale w tym wypadku warto rzucić okiem na oryginał, bo oprócz słów, jeszcze aranżacja całości ma znaczenie. Dwa krótkie fragmenty zostały tam bardzo mocno wyakcentowane - trochę jak przyczyna i skutek.
Usuńhttp://www.politico.eu/article/nato-poland-obama-kaczynski-russia-putin-venice/
Znaczy, one moment please... You say, mamy się zamknąć, bo nasza demokracja jest cienka w porównaniu z waszą, ale jednocześnie prosicie o private rozmowa z Prezydentem? That's very cute!
[IMG]https://ianfinn.files.wordpress.com/2013/11/brian.gif[/IMG]
(Just kidding. We don't really think it's cute.)
@marlow
OdpowiedzUsuńNieważne jak opisuje sytuację Politico. Ważne, kto stoi za propagowaniem takich krzywdzących Polskę analiz. Jan Cienski. Pewnie jakieś resortowe dziecko... Poza tym w artykule aż roi się od kłamstw i niedomówień, przecież Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy szeroko informowała, że w czasie konferencji Prezydent RP spędził kilka godzin, swobodnie rozmawiając z prezydentem Obamą na wiele kluczowych tematów dotyczących Polski i świata...
***
Sprawdzam tylko, czy potrafię myśleć jak ONI. Wychodzi na to, że jednak nie. Brak tego patriotycznego żaru i dumy z Ojczyzny (niebawem wreszcie wolnej). ;)
Mam chwilowe trudności z odpowiadaniem na komentarze, bo najpierw przeczytałem to:
Usuńhttp://polska.newsweek.pl/onr-zaproszony-do-szkoly-oboz-narodowo-radykalny-w-liceum-w-plocku,artykuly,381992,1.html
...i mnie ciut zemdliło,
a potem przeczytałem to (wraz z komentarzami):
http://www.portalplock.pl/pl/334_informacje/11968_wielka_nagonka_na_malachowianke_za_onr.html
...i się porzygałem.
...
Ale żar i duma, że tak powiem, całą gębą...
O cholera, barzoo pprz..
[IMG]http://smileys.smilchat.net/smiley/grumpy/malade/vomit2.gif[/IMG]
Wczoraj w centrum Warszawy obserwowałem, jak jakiś sympatyk pięciopaków z piwem pracowicie niszczył plakaty "Stop rasizmowi", wydzierając z nich sobotni termin manifestacji. Idzie "dobra zmiana", bez dwóch zdań. Pytanie, jak to przetrzymają zmieniani (to anagram do ziemianin).
OdpowiedzUsuńZmieniani, jak niegdyś w skeczu kabaretu Tey, żywią i bronią - żywią resztki nadziei, i bronią się jak mogą.
UsuńLata lecą, a rzeczywistość wciąż kabaretowa...