niedziela, 6 września 2015

Gdyby głupota miała skrzydła, niebo byłoby pełne unoszących się żurnalistów...


____________________________________



Alexandre Gabriel Descamps, Strażnicy przy drodze to Smyrny,
c. 1830, Musée Condé, Chantilly


  - Dodatek zwyczajny do mojego ostatniego wpisu 


Czesi ośmielili się ponumerować nielegalnych podróżników, co przy braku dokumentów było rozwiązaniem wprawdzie praktycznym, ale pijarowo fatalnym, zaś Victor Orban, zirytowany brakiem odpowiedzi, postanowił Salomeę obudzić ze snu srebrnego, i w tym celu częściowo zwrotnice otworzył, a właściwie podstawił autobusy zastępcze.
W konsekwencji, już w nocy z piątku na sobotę, do Austrii dotarło 3000 imigrantów i uchodźców, a w sobotę, od rana do wieczora, kolejne 3500 (dane z godz. 22.00)





Żeli się teraz tę główną, internacjonalistyczną prasę poczyta, toć wychodzi na to, że mamy prawie pokojowe oblężenie Wiednia! Już chciał zawsze wierny Ruch Narodowy skrzydła sobie, do stosownych narządów przypinać (my Polacy, wolni ptacy!) i z odsieczą ruszać, ale na szczęście mieli inne zobowiązania z okazji Dnia Kawalera. I bardzo dobrze, bo sprawa wygląda jednak ciut inaczej.



[] Na ilustracji - bardzo męski i patriotyczny tatuaż z wizerunkiem anorektycznego husarza.
Przed wytatuowaniem prawego ramienia proponujemy wizytę na siłowni...



W Austrii tymczasem, z sześciu i pół tysiąca przybyszów legalnych inaczej, 2500 zdążyło jeszcze w sobotę wyruszyć w dalszą podróż, wsiadając do pierwszych pociągów do Niemiec.
Pozostałe 3980 ma zamiar wyruszyć dziś (w niedzielę), najdalej jutro, po krótkim odpoczynku i odreagowaniu stresu związanego ze szczyptą papryki w węgierskim gulaszu.

- Skąd akurat 3980? -
 -O, to bardzo proste, mój drogi Watsonie. Z tysięcy przybyłych w nocy i w ciągu dnia do Austrii, o azyl w tym kraju poprosiło...
...20 osób. -

Liczbę 20 osób podała Pani Minister austriackiego MSW, a w tej Austrii jest taki dziwny obyczaj, że minister ma wiedzieć, co mówi. Austriacy, jeszcze przed paroma miesiącami, zakładali, że po azyl zgłosi się do nich w tym roku 100 tysięcy ludzi.
Aber... Meine lieben Austriacy! Czytam, że jak dotąd, zgłosiło się do was 160. (Już wliczając ostatnią dwudziestkę.) Zakładając, że do końca roku, dzień w dzień zgłosi się 20, to uzbiera się raptem 2520 osób, i, choroba, może się okazać, że Polska przyjmie więcej, i będzie siurpryza...

W "starej" Unii zauważyły to głównie małe, lokalne gazety, w rodzaju insbruckiej Tiroler Tageszeitung, piszącej: Tausende Flüchtlinge, aber nur 20 Asylanträge in Österreich (Z tysięcy uchodźców tylko 20 prosi o azyl w Austrii). Tu muszę zaskoczone uzupełnienie dodać, ponieważ następnego dnia nie udało mi się już znaleźć powyższej notki na stronach Dziennika Tyrolskiego, za to pojawia się, z pewną taką nieśmiałością, w kilku lokalnych mediach niemieckich.


 Można wszak starego psa nowej sztuczki nauczyć, więc też, na wsjakij słuciaj, zrzutkę ekranu wykonałem  z podobną informacją z niemieckiej N-TV (ilustracja powyżej).




Większość wielkonakładowej prasy internacjonalnej tego nie zauważyła, i generalny ton jest taki, że szczęśliwi uchodźcy znajdują schronienie w Wiedniu, uciekając od złych Węgrów  (sic!).



[] Na ilustracji obok - lisek Vuk, czyli typowy zły Węgier. Il.: Wiki.





Trawestując słowa nieśmiertelnego dr. Strosmayera:

Gdyby głupota miała skrzydła, w górze, nad nami, krążyłyby kolorowe stada progresywnych żurnalistów, odlewających się publiczności na kapelusze...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz