czwartek, 28 stycznia 2016

Wszystko (prawie) co o lewactwie wiedzieć należy...

...czyli lewak, czym jest, i jak nim wyrafinowanie pogardzić.


Dyskusje z lewactwem są jałowe, tym bardziej z tym fanatycznym, o czym przekonała mnie ostatnio Amanda. Ku ostrzeżeniu czytelników, i z myślą o zachowaniu ich zdrowia psycho-dysputatywnego postanowiłem więc czym prędzej zapodać czym jest lewak, by nikt już w dyskusje takie nie musiał się wdawać.


LEWAK - DEFINICJA HISTORYCZNO-SZTUCZNA

Lewak (tfu!) inaczej, za przeproszeniem, main-gauche lub, jeszcze gorzej, mancina, to stosowany od średniowiecza, a popularny w okresie renesansu i baroku rodzaj puginału (jak unijne lewactwo nazywa takie fikuśne majchry służące im do skrytoubójczego mordowania prawdziwych patryjotów). Od renesansu lewak towarzyszył rapierowi lub szpadzie, trzymany w, wstyd powiedzieć, lewej ręce - stąd nadana mu, ku przestrodze, nazwa "lewak".
Lewak miał stosunkowo szeroką, dwusieczną głownię (tak lewactwo nazywa to coś długie, łostre i szpiczaste) zazwyczaj o przekroju romboidalnym (romboniewiadombo!).


Lewak hiszpański, pocz. XVII w.(?), fot. aukcyjna.

Dłoń szermierza zabezpieczał duży jelec krzyżowy (znaczy, takie cuś w na Krzyż, pod tym czymsiś długim i szpiczastym), niekiedy, w tradycji baselarda (nawet nie pytajta... sodomia i bazylia!), zastępowany jelcem półksiężycowym - w ukrytej opcji muzułmańskiej! Częstym uzupełnieniem jelca był osłaniający palce stalowy kosz.

Lewaków używano w Europie Zachodniej (wiadomo!), w rozwijanych w Hiszpanii, we Włoszech i we Francji technikach szermierczych, w których walczono trzymając w prawej ręce rapier (później szpadę), w lewej lewak. Lewak służył głównie do parowania ciosów rapiera, ale mógł być także stosowany do wyprowadzania skutecznych kontrataków.

Walka przy użyciu rapierów i lewaków, 
niemiecki podręcznik szermierki, ok. 1590.

Wariantem lewaka była spezzalama (już my znamy te lewackie salamy!), z krótką, bardzo ciężką i ząbkowaną głownią, która miała przełamywać ostrze przeciwnika. Innym wariantem był trydent, w którym puginał rozdzielał się w trzy głownie (tak, tak, trzy takie łostre i szpiczaste ma, p****ło ich chyba...), rozkładane prostym mechanizmem sprężynowym.


Francuski trydent renesansowy,
Muzeum Renesansu, Château d'Écouen k. Paryża.

W Polsce lewaki były oczywiście rzadkie, gdyż na szczęście nie byliśmy jeszcze w potwornej, chroniącej złych muzułmanów, Unii Europejskiej. Bo przecież nie dlatego były rzadkie, że puginał jest mniej przydatny dla szermierza walczącego szablą, a więc stosującego raczej obszerne cięcia po łuku, niż pchnięcia w linii prostej charakterystyczne dla rapiera i szpady.




Ashley Valentine, instruktorka szermierki scenicznej 
w Amerykańskiej Akademii Musicalu i Filmu, 
demonstruje techniki szermierki rapierem i lewakiem.




DEFINICJA PATRIOTYCZNA 

(wg Nonsensopedii, wydanie poprawione i uzupełnione)


O tym, kto jest lewakiem, decydują wybrani posłowie PiS i członkowie młodzieżówek partii takich, jak: UPR, KNP, KORWiN, RK i RN oraz komentatorzy pod artykułami na stronach typu Onet.pl. Lewakami możesz nazywać swobodnie następujące osoby:

- polityka z krajów Unii Europejskiej albo każdego innego polityka, który wypowie się krytycznie w sprawie Polski pod rządami PiS;
- każdego zwolennika współpracy z Europą Zachodnią, Wschodnią, Północną i Południową (z wyłączeniem Węgier);
- osobę o bezpośrednio lewackich poglądach: (socjalistę, komucha, anarchistę, anarchokomunistę, socjalkomunistę, anarchosocjalistę, masona itp.);
- papieża Franciszka



Typowy lewak (dla niepoznaki, w centrum)

- żyda – każdy jest lewakiem; jednocześnie wcale to nie przeszkadza innemu stereotypowi, że Żyd to potencjalny wyzyskiwacz i drapieżny kapitalista;
- muzułmanina, zwłaszcza imigranta (wybrani muzułmanie-artyści mogą zostać w drodze wyjątku wyłączeni z tej kategorii)
- red skinhead – w wielu kręgach opijających kraj i walczących z nadmierną różnorodnością rasową skinheadów uważa się, iż takie coś nie istnieje (w odpowiednie miejsca wstaw przecinek);
- wnuczka byłego esbeka lub innego funkcjonariusza z lewackich czasów;
- hippisa;
- geja;
- lesbijkę;
- pedofila;
- kogoś, kto wyraża się niepozytywnie o Ich Ekscelencjach Januszu Korwin-Mikke i Jarosławie Kaczyńskim;
- kogoś, kto pozytywnie wyraża się o przeciwnikach Ich Ekscelencji JKM i JK
- kogoś, kto wyraża się pozytywnie o muzułmanach;


Inny typowy lewak (dla niepoznaki, z prawej)


- antykapitalistę;
- kapitalistę;
- kosmopolitę;
- kosmitę;

LUFO - Leftist Unidentified Flying Object
(Lewak nie z tej ziemi)

- ekologa;
- transseksualistę;
- ateistę;
- murzyna;
- feministkę;
- aborcjonistę;
- abolicjonistę
- Tinki Łinkiego;
- Bolka i Lolka

Rozpasane lewactwo buduje zamki na piasku.

- kogoś, kto nadużywa słowa „stereotyp”;
- kogoś, kto sceptycznie podchodzi do teorii o światowym spisku
- kogoś, kto nie zwalcza szczepionek
- narkomana;
- moderatora for internetowych usuwającego posty aktywnych prawicowców, w których, w sposób kulturalny (ty ch… ty s…nu itp) określają swoich przeciwników politycznych;
- czasami zalicza się do lewaków nazistów, faszystów itp., jeśli się z nami nie zgadzają (zob. niżej);
- każdego, kto się z tobą nie zgadza (ten punkt dotyczy zwłaszcza portali internetowych).


Prawdziwi patrioci ku serc pokrzepieniu, a lewacy ku trwodze, pełną wersję hasła obowiązkowo przeczytają TUTAJ


LEWAK W LITERATURZE

W literaturze lewactwo przedstawiane jest zazwyczaj w postaci wyrodnych wyrodków podejrzanego pochodzenia, wyśmiewających przywódców, tudzież w ogóle wszystkich lepszych od siebie, i zgodnie ze swym zboczonym charakterem preferujących lewatywy (tak nazwane od chorych preferencji lewactwa) zamiast zaszczytnej śmierci w służbie JCM, JKM, JK, PK i innych Wielkich Skrótowców. Satyrą na lewactwo jest znana powieść brata Czecha, Przygody Dobrego Wojaka Szwejka.


Posłusznie melduje, panie oberarzt — ozwał się cichy głos z łóżka przy oknie — że już jestem zdrów. Już w nocy zauważyłem, że nie mam duszności.

Nazwisko?

Kovarzik, melduję posłusznie, mam dostać lewatywę.

Doskonale, lewatywę dostaniecie jeszcze na drogę — zadecydował doktor Grünstein — żebyście się nie skarżyli, że was tu nie leczono. Tak, a teraz wszyscy chorzy, których wymieniłem, marsz za podoficerem, żeby każdy dostał, co mu się należy.

I każdy dostał porcję rzetelną, według przepisu. Podczas gdy niektórzy starali się wpłynąć na wykonawcę rozkazów prośbami czy nawet wygrażaniem, że też pójdą między sanitariuszy i że każdy może potem wpaść w ich ręce, Szwejk trzymał się dzielnie.

Nie oszczędzaj mnie — mówił do swego kata dającego mu lewatywę — pamiętaj o swej przysiędze. Gdyby tu leżał nawet twój ojciec albo własny brat, dawaj im lewatywę bez mrugnięcia. Pomyśl, że na takich lewatywach spoczywa Austria, a zwycięstwo będzie nasze!



Szwejk i dwa pedały, czyli lewactwo w natarciu!

LEWAREK

Inaczej lobbysta. Reprezentant knowającej, lewackiej grupy nacisku. Uwaga, nasi lobbyści nie są oczywiście lewarkami, ani nawet lobbystami, tylko zatroskanymi patriotami.


CZARNA POLEWKA

W sarmackiej polszczyźnie terminem tym określa się promurzyńskie lewactwo okupujące przydzielone im psim swędem urzędy gminne, na które nie zasługują, i robiące sobie jaja z poważnych oświadczyn rodowej, patriotycznej szlachty zalewającej robaka.



UWAGA KOŃCOWA

 Przymiotnik "fanatyczny" dodajemy gdy lewak, w sposób charakterystyczny dla swojego gatunku, szczególnie upierdliwie wskazuje oczywiście nieistniejące, rzekome niejasności w naszym argumentowaniu. Zastosowanie konstrukcji "lewactwo fanatyczne" automatycznie kończy dyskusję i eliminuje potrzebę przedstawienia jakichkolwiek innych argumentów.



Pozdrawiam wszystkich, na prawo i na lewo!



poniedziałek, 18 stycznia 2016

Jańcio Zawodnik, czyli matematyka magiczna.

W znanym i lubianym cyklu 
Trybunał bez wyobraźni, albo Powrót do przeszłości
przedstawiamy dziś,
 utrzymany w rytmie kujawiaka,
 rymejk ludowej ballady o Johnie Watermanie,
co nie wracał przed rozwiązaniem.

Przed Państwem:

Jańcio Zawodnik




Występującego w oryginalnej wersji Franciszka Pieczkę zastąpił sam Jan Dworak, przewodniczący KRRiT, który w brawurowej reinterpretacji przedstawia własne rozwiązanie.

_______________________

W zapodajce sieciowego Newsweeka dzień jak co dzień, pan Michnik wyzywa pana Błaszczaka od mafiosów (Łojciec Krzesny z Legionowa..?), a pan Błaszczak reważuje się panu Michnikowi zdiagnozowaniem objawów wścieklizny (z natury rzeczy, w tej sytuacji trudno byłoby mi nie sympatyzować z panem Michnikiem...), nie o tym jednak będzie, i uprzejmie proszę o postawienie tamy cisnącej się już na klawiaturę fali gniewnych komentarzy (ale żeli ktoś musi, to mówi się trudno).

Będzie o drobniutkim fragmencie artykułu, który mógł umknąć czytelnikom zagubionym wśród mafijno-kanijnych połajanek, a w którym zabrał głos nestor polskiej biurokracji teleniewizyjnej, pan Jan Dworak. (Pi razy oko, gdzieś tak w środku zlinkowanego powyżej tekstu).


Podkreślając wagę dziennikarskiej niezależności - skądinąd całkiem słusznie - był oto pan Jan Dworak uprzejmy zauważyć:


Żeby TVP zmieniła swój charakter, żeby ograniczyć reklamy do 4 min na godzinę, potrzeba 8 zł od osoby fizycznej.


Naprawdę tak powiedział pan Jan, nie robię sobie jaj i żadnego wódowstrętu nie odczuwam, dziękuję bardzo!


Charakterystyczna dla pana Dworaka swoboda wypowiedzi, tudzież właściwe telewizyjnym osobowościom luz i blues, nie pozwoliły mu na określenie przedziału czasu. Żywię ulotną nadzieję, że pan Dworak nie miał na myśli "8 zł na godz.", co przy 24 godz. emisji oznaczałoby żądanie, bagatela, 6 kawałków miesięcznie. Nie, podejrzewam, że pan Dworak miał jednak na myśli 8 zł  miesięcznie.

Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić, dlaczego ktoś, kto nawet nie posiada telewizora, że nie wspomnimy o nie oglądaniu nieoglądalnej TVP miałby za nią płacić??? Bo jakoś nie przekonuje mnie kuriozalna interpretacja, którą przedstawił niegdyś Minister Universum, Eugeniusz Kultury i Sztuczki, Bogdan Zdrojewski, w parafrazie Jana Kochanowskiego twierdząc:

Telewizyo Polska! Ty jesteś jak zdrowie!
Ile cię cenić trzeba, ten tylko się dowie,
Kto cię opłaci...


I jeszcze taka ciekawostka. Otóż obecnie abonament rtv wyliczany jest nie na paszczę, ale na gospodarstwo domowe. Miesięcznie wynosi on 22 zł i 70 gr - zgodnie z rozporządzeniem KRRiT, której pan Dworak jest przewodniczącym.

 Według danych GUS (za 2014, nie mam niestety nowszych), przeciętna ilość osób w gospodarstwie domowym to 2,73 (wliczając najstarsze starowinki i najmłodsze bobaski).
[Link do dokumentu *.pdf]

Co oznacza, że obecnie osoba fizyczna płaci tak jakby...


No niemożliwe... Naprawdę??? 


8 zł i 31 gr!

Słownie:

 OSIEM ZŁOTYCH I TRZYDZIEŚCI JEDEN GROSZY!!!


Jeśli dodamy do tego fakt, iż średni wymiar czasu reklamowego w TVP przekracza obecnie 20%, czyli wynosi średnio ponad 12 minut na godzinę...

JAŃCIO, TY NIE BĄDŹ TAKI ZAWODNIK! 

ODDAJ KASĘ!




I tym medialnym akcentem...

Pozdrawiam wszystkich!

___________________

PS. Ktoś może pomyślał: "Marlow się pieni jak wściekły pies, przecież abonament jest też na radio".
A-ha! Uwaga ze wszech miar słuszna! Tylko że tak naprawdę jest jeszcze zabawniej.
Otóż owe 8 zł, a dokładnie  8.33 zł, to po prostu zeszłoroczne wyliczenia KRRiT, promowane przez Ministra Universum Bogdana Zdrojewskiego, w których wyraźnie mowa była o opłacie miesięcznej od każdej osoby dorosłej...

Przeciętna ilość osób w gospodarstwie domowym obliczana jest przez GUS przy uwzględnieniu wszystkich osób, także niepełnoletnich i oczywiście wszystkich zwolnionych z płacenia abonamentu.

Co daje nam, w grubym przybliżeniu, mniej więcej tyle nadwyżki, ile wynosi - proporcjonalnie - część radiowa w opłacie RTV...

A wszystko przez to, że w opresyjnym systemie, na maturach z matematyki były wyłącznie słuszne klasowo zadania o chłopie z  jajami...  z jabolami...  z jabłkami...

niedziela, 17 stycznia 2016

Szczera ciotka patriotka, czyli kalambur rusonarcysctyczny.

Na moje protesty w obronie godności ciotki słusznie zauważył Henrykspol, iż niektóre z naszych politycznych zwierzaków najwyraźniej mają ciotki w zupełnie innych sferach. Co prawdą jest, jako żywo.

Prawdą też jest, że w tekście zlinkowanego niżej kawałka stoi jak wół "чётко – патриотка", co może i wymawiamy "ciotka-patriotka" ale po rosyjsku to znaczy dosłownie "szczera patriotka". Kto by się tam przecież dosłownością przejmował, kiedy przekład "ciotka - patriotka" jakże malowniczo opisuje wspomniane ciotki z zupełnie innych sfer?
;-)

A przy okazji grupę Leningrad tu zareklamuję, bo to - w mojej nieskromnej ocenie - jeden z najciekawszych obecnie zespołów na rosyjskiej scenie muzycznej (nawet jeśli czasem bluzgają w tekstach wręcz obrzydliwie! ;-)

Przekład niżej, a ja dodam jeszcze, że tak naprawdę ciotka  to po rosyjsku "тётка" - wym. "tjotka".
Pozdrawiam wszystkich! (W tym wszystkie ciotki! ;-)

Z męstwem wielkim dla Rodiny,
Dokonałam wszak niemało,
Wcale nie jem już słoniny,
Futbol sama obejrzałam!

Ja, ciotka - patriotka.
Taka szczera, bardzo szczera patriotka.
Jestem ciotka - patriotka.
Taka szczera, bardzo szczera patriotka!

Flagę kocham naszej nacji,
Na jej widok w sercu miło,
Sponsora reprezentacji,
Strój sportowy już nabyłam!

Ja, ciotka - patriotka...
(ref.)

Jak ja kocham defilady,
Kiedy wojsko wali z dział,
Święty ogień olimpiady,
Putinowi d*** dam!